Św. Katarzyna Labouré i jej wiara

«Podwoje wiary» (por. Dz 14, 27) są dla nas zawsze otwarte. Wiodą one do życia w komunii z Bogiem i pozwalają wejść do Jego Kościoła. Próg ten można przekroczyć, kiedy głoszone jest Słowo Boże, a serce poddaje się kształtowaniu przez łaskę, która przemienia. Przekroczenie tych podwoi oznacza wyruszenie w drogę, która trwa całe życie. (Porta Fidei, 1)

Życie św. Katarzyny Labouré było całkowicie oddane Bogu, a zarazem każdą jego chwilę przyjmowała od Boga. Oto niektóre epizody z życia Świętej, które ukazują jej głęboką relację z Bogiem.

Od dzieciństwa Katarzyna ufała Bogu i była Mu wierna. W młodym wieku doświadczyła śmierci matki i oddalenia od ojca. Powierzona opiece ciotki, przez dwa lata mieszkała daleko od domu. Po powrocie w rodzinne progi, w wieku 12 lat przejęła obowiązki gospodyni domu. Zadanie było niełatwe, lecz WIARA Katarzyny była dla niej wsparciem w obowiązkach i dodawała odwagi do podjęcia zadania „zarządzania” farmą. Na co dzień modliła się w kościele w Fain, gdzie od czasów Rewolucji nie było Najświętszego Sakramentu, dlatego regularnie udawała się do oddalonego o 4 km Moutiers-St. Jean, aby uczestniczyć w Eucharystii. Żyła w Bożej obecności, co nadawało znaczenie całemu jej działaniu, wbrew opinii sąsiadów uznających modlitwę za marnowanie czasu.

Po okresie formacji początkowej Siostry Miłosierdzia w Seminarium (nowicjat), Katarzyna została posłana do ubogiej dzielnicy Reuilly w południowowschodniej części Paryża, aby służyć starcom w przytułku przy ul. Picpus. Podejmowała wszelkie posługi: w kuchni, pralni, gospodarstwie. Jednak jej pierwszym zadaniem było obsłużenie starszych mężczyzn.

 [Katarzyna] jest dobra nawet dla najgorszych, tak jakby „źli” (jak ich nazywano) mieli prawo do szczególnych względów, czy nawet do wyróżnienia. Widziała ich takich, jacy byli – ranni, wzywający pomocy i walący głową w mur; jak dzieci, którym trzeba przywrócić wiarę w siebie i szacunek dla siebie. (René Laurentin, Prawdziwe życie Katarzyny Labouré, str.124)

Dzięki wierze i miłości do Ubogich, Katarzyna przezwyciężyła wszelkie trudności, niezrozumienie i ludzkie zawody – zarówno we Wspólnocie jak i wobec osób, którym służyła. W każdym widziała Boże oblicze i kochała wszystkich takimi, jacy byli.

Wiara bez miłości nie przynosi owocu, a miłość bez wiary byłaby uczuciem nieustannie zagrożonym przez zwątpienie. Wiara i miłość potrzebują siebie nawzajem, jedna pozwala bowiem drugiej się urzeczywistniać.  Niemało chrześcijan istotnie poświęca swoje życie z miłością osobom samotnym, zepchniętym na margines lub wykluczonym, jako tym, którzy jako pierwsi nas potrzebują i są najważniejsi z tych, których trzeba wesprzeć, ponieważ właśnie w nich odzwierciedla się oblicze samego Chrystusa. Dzięki wierze możemy rozpoznać w tych, którzy proszą o naszą miłość, oblicze zmartwychwstałego Pana. «Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili» (Mt 25, 40). (Porta Fidei, 14)

Więcej o życiu św. Katarzyny Labouré w montażu: