KIM JEST JEZUS DLA LUDWIKI DE MARILLAC?

Podczas liturgicznego okresu Adwentu i Bożego Narodzenia zatrzymujemy się nad prawdą o Wcieleniu. Poniżej proponujemy refleksję, którą w tym temacie, w kontekście osoby św. Ludwiki, podjęła S. Elisabeth Charpy i S. Louise Sullivan, Siostry Miłosierdzia.

louise216 Dlaczego wcielenie?

Ludwika de Marillac lubiła pojmować rzeczy wyraźnie. Zwykła rozważać o tym, czym mógł kierować się Bóg, gdy zesłał swego Syna na ziemię. Jedno zdanie podsumowuje jej myśli na temat racji za Wcieleniem: „Bóg nigdy nie okazał większej miłości dla Swoich stworzeń niż wtedy, gdy zdecydował stać się Człowiekiem” (Ecrits, str. 700) po tym, jak Adam odrzucił Boga w swoim życiu i chciał uczynić się Bogiem dla samego siebie. Wcielenie manifestuje wielkie zainteresowanie Boga rodzajem ludzkim. Bóg pragnie odnowić kontakt z grzesznikiem w całej głębi jego cierpienia oraz przywrócić jego wiarę w siebie. Pragnie, aby jasno zrozumiał godność swej osoby uczynionej na obraz i podobieństwo Boże. Ludwika de Marillac podkreśla, że to Boże pragnienie może być spełnione wyłącznie przy całkowitym poszanowaniu wolności człowieka.

Każda osoba może odpowiedzieć na tę łaskę lub ją odrzucić, według własnej decyzji. Bóg nie determinuje ludzkich wyborów. Każda osoba jest wolna, a przez to ma pełną zdolność dokonywania wyborów i odpowiadania tak lub nie na Boże inicjatywy.

Urzeczywistnienie Wcielenia

Ludwika de Marillac lubiła wyobrażać sobie Trójcę współdziałającą ze sobą, szukającą sposobu wyrażenia całej swej miłości do ludzkości i wspólnie decydującą o Wcieleniu Słowa:
„Z chwilą, gdy istota ludzka zgrzeszyła, Stwórca, który pragnął naprawić swój błąd przez akt czystej miłości, zdecydował za radą swego Bóstwa, że jedna z trzech Osób powinna stać się Człowiekiem. Tym czynem dał dowód swej głębokiej i prawdziwej pokory” (Ecrits, str. 700).

Obietnica Wcielenia drugiej osoby Trójcy została zapisana w Boskim planie miłości dla rodzaju ludzkiego. Dla Ludwiki, pokora definiuje Boga każdym swym przejawem – tak bardzo, jak czyni to miłość. Bóg nie jest już odległym, wymagającym Bogiem Wszechmogącym, tak często przedstawianym w ten sposób ludziom. Samo Wcielenie wystarcza, by to zobaczyć. Jednakże wiele działań w życiu Jezusa dodatkowo to potwierdza. Przez swoje narodzenie w żłobie Jezus stał się „Dziecięciem, aby być bardziej dostępnym dla Swoich stworzeń”. (Ecrits, str. 718).

Ludwika rozważała „o pokorze, którą Nasz Pan okazał przy swoim Chrzcie” (Ecrits, str. 719), a medytując na temat obmycia stóp w Wielki Czwartek wieczorem, wołała: „Nic nie powstrzyma mnie przed poniżeniem się. Bowiem mam przykład Naszego Pana” (Ecrits, str. 715). Jezus miał uzasadnioną korzyść w przypominaniu swoim uczniom o obowiązku oddawania Mu czci, lecz przyjął uniżenie się do poziomu „obmycia stóp swoim Apostołom” (Ecrits, str. 719).

Maryja – Matka Jezusa

Wcielenie Syna Bożego jest rzeczywiste. Słowo stało się ciałem w Dziewicy Maryi.

Z wielkimi uczuciami i wdzięcznością Ludwika de Marillac kontempluje wybór przez Boga Maryi, prostej kobiety z Nazaretu: „Bóg przeznaczył ją na Matkę Swego Syna” (Ecrits, str. 735).

Z własnego doświadczenia Ludwika wiedziała, co to znaczy dać dziecku życie, dać mu najbardziej prywatną część siebie, swoją krew. Chciała wyrazić, w całej rozciągłości, szczęście ją wypełniające: „Błogosławiony bądź na wieki, o mój Boże, za wybór którego dokonałeś – Świętą Dziewicę!… Skorzystałeś z krwi Błogosławionej Dziewicy, by ukształtować ciało Twojego kochanego Syna” (Ecrits, str. 801)

Cała chwała Maryi pochodzi z Jej boskiego macierzyństwa. Ludwika ogłasza, że Maryja jest „arcydziełem Bożej wszechmocy w czysto ludzkiej istocie” (Ecrits, str. 831). Czy przez wychwalanie Maryi za wybór jakiego w niej dokonał Bóg nie chwalimy samego Boga? Bóg tak umiłował rodzaj ludzki, że zechciał Sam znaleźć się wśród nas, przyjmując człowieczeństwo od Maryi.

Święte człowieczeństwo Chrystusa

W 1652 roku, Ludwika de Marillac napisała do Sióstr w Richelieu, by przypomnieć im o ważności rozważania życia Syna Bożego w czasie jego ziemskiego bytowania. Przez to rozpoznają one prawdziwe miłosierdzie: “Łagodność, serdeczność, wyrozumiałość muszą być praktykami Sióstr Miłosierdzia, tak samo jak pokora, prostota i umiłowanie świętego człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, który jest doskonałą miłością, są ich duchem. To, moje drogie Siostry, jest podsumowaniem tego, co jak myślę, powinnam powiedzieć wam o naszych Regułach” (Ecrits, str. 406).

W swoim długim liście z sierpnia 1655 r. do Sióstr w odległej Polsce, również podkreśla wagę kontemplowania ludzkiego życia Chrystusa: „…czcijcie Jezusa Chrystusa praktykując cnoty, których On sam przez Swe święte człowieczeństwo uczył nas” (Ecrits, str. 478).

Ostatnie listy Ludwiki nawiązują do tego samego motywu. Na Boże Narodzenie 1659 roku pisała do Geneviève Doinel: „Zapraszasz mnie, bym przyszła do Żłóbka, gdzie mogę spotkać ciebie obok Dzieciątka Jezus i Jego Świętej Matki… Od Jezusa, moje drogie Siostry, nauczycie się praktykować prawdziwą cnotę, tak jak On to czynił w swoim świętym człowieczeństwie, odkąd tylko zstąpił na ziemię. To z przykładu dziecięctwa Jezusa otrzymacie wszystko, czego potrzebujecie, by stać się prawdziwymi chrześcijankami i doskonałymi Siostrami Miłosierdzia” (Ecrits, str. 666).

Nacisk Ludwiki na kontemplację człowieczeństwa Jezusa Chrystusa pokazuje, jak bardzo pragnęła, aby życie każdej Siostry Miłosierdzia było odbiciem twarzy Chrystusa z Jego nieskończoną dobrocią i niespożytą miłością. Chrystus jest prawdziwą Regułą Siostry Miłosierdzia, tak samo jak całej Rodziny Wincentyńskiej.

ciąg dalszy nastąpi…