Moje doświadczenie pobytu w USA

[Prowincja St. Louise – USA] Wyleciałam z Mozambiku 25 sierpnia 2011 r. Podróż do Stanów Zjednoczonych trwała około 12 godzin i wydawała się wiecznością. „Ziemia obiecana” była daleko, jednak w końcu szczęśliwie dotarłam na miejsce. W ręku niosłam walizkę, a w sercu nadzieję i pragnienie osiągnięcia celu: nauczenie się języka angielskiego. Siostry czekały na mnie na lotnisku. Zostałam serdecznie przyjęta przez Wspólnotę w Bayside (stan Nowy Jork), gdzie nadal mieszkam.

Gdy Siostra Wizytatorka oznajmiła mi decyzję Rady o wysłaniu mnie do USA na naukę języka, by następnie móc służyć pomocą w tłumaczeniach, obawiałam się przyjęcia tej nowej rzeczywistości, ponieważ miała to być moja pierwsza podróż poza granice ojczystego kraju. Jednak to, czego ostatecznie doświadczyłam, jest całkowicie różne od moich wcześniejszych wyobrażeń. Siostry przyjęły mnie z wielką otwartością i gotowością pomocy. Początkowo trudno mi było zrozumieć Siostry mówiące z tak różnym akcentem, chociaż wszystkie mówiły po angielsku. Na szczęście po pewnym czasie udało mi się pokonać tę trudność, a moja znajomość języka znacznie się powiększyła.

Uważam, że wszystko w naszym życiu trzeba przyjmować jako błogosławieństwo. Doświadczyłam wiele dobra mieszkając w tym obcym kraju. Problemy językowe i szok kulturowy nie zniechęciły mnie. Czuję się jak u siebie w domu, gdyż duch naszego Zgromadzenia jest ten sam we wszystkich zakątkach świata. Różnice pomiędzy nami ubogacają mnie, jeżeli tylko potrafię być na nie otwarta. Gdy skończę naukę, wrócę do Mozambiku, gdzie niewątpliwie czekają kolejne „niespodzianki”.

Jestem przede wszystkim wdzięczna tutejszej Wizytatorce, Siostrze Louise, która przyjęła mnie do swojej Prowincji, jak również wszystkim Siostrom, które wspierają mnie modlitwą. Dziękuję za możliwość podzielenia się z Wami moim doświadczeniem.

Złączona w modlitwie

S. Irene Malate, Siostra Miłosierdzia

Views: 1 307